Wyprawa do Macedonii

Magaro

Magaro 2245 m n.p.m.

Gdy po raz pierwszy pojawiliśmy się w Ochrydzie natychmiast zapragnęliśmy tam wrócić ponownie, na dłużej. Pragnienie to okazało się na tyle silne, że w niecały rok po tym zdarzeniu kolejna wyprawa była gotowa. Macedonia to mały kraj, jednak możemy w nim znaleźć wiele zabytków, pięknych cerkwi, klasztorów, zachwycającą przyrodę oraz przyjaznych ludzi. Oto co zostało zapisane w księgach Frihetu. Posłuchajcie?


17.05.2011

Długie podróże mają to do siebie, że są długie i męczące. Więc i z tą nie mogło być inaczej. Głównie spaliśmy. W przerwach między drzemkami docierały do nas tajemnicze rozmowy współpasażerów o ?fioletowych krowach? i innych niespotykanych zjawiskach. Woleliśmy już spać?


18.05.2011

Do Skopje dotarliśmy we wczesnych godzinach porannych. Szczęście dopisywało nam od samego początku. Elegancko zgrały się autobusy i już o 6:00 ruszyliśmy do Ochrydu. Czas spędzony w podróży przeznaczyliśmy na sen. Standardowo. Mile zaskoczył nas wynajęty pokój. Fajnie urządzony, czysty, zadbany, do tego położony na starym mieście, w idealnym dla nas punkcie. Resztę dnia przeznaczyliśmy na dokładne rozpoznanie okolicy. Kilka kroków dzieliło nas od głównego deptaku, bazaru [foto] czy marketu. Poczyniliśmy stosowne zapasy, ustaliliśmy plan na kolejny dzień i poszliśmy spać?


19.05.2011

Trasa: Ochryd ? Lirada ? Magaro ? Lirada ? Ochryd
Dystans: 47,2 km

Zobacz trasę Pobierz trasę Przewyższenia

Wyspani jak nigdy wstaliśmy bardzo wcześnie. Szybko znaleźliśmy transport do oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów przełęczy Lirada, skąd zaplanowaliśmy początek wejścia na Magaro. Pogoda była niezła, w trakcie jazdy podziwialiśmy przepiękne krajobrazy gór [foto] i jeziora Ochrydzkiego. Byliśmy bardzo podekscytowani, było fantastycznie? Od przełęczy znakowanym szlakiem [foto] ruszyliśmy w kierunku szczytu. Z każdym zdobytym metrem robiło się chłodniej, zalegające płaty śniegu stawały się coraz większe. Miłą odmianą była mała dolina [foto] schowana pośród gór. Idealne miejsce na obóz. Niestety od tego miejsca było już tylko gorzej. Zrobiło się naprawdę zimno, zewsząd otaczał nas śnieg [foto], który razem z chmurami tworzył nieprzeniknioną białą ścianę. Nawigacja w tych warunkach stała się bardzo trudna. Zaczęło padać i bardzo mocno wiać, zniknął śnieg [foto]. I to by było na tyle, jeśli chodzi o podziwianie pięknych widoków. Nie to jednak było naszym głównym zmartwieniem. Poruszanie się po szlaku było naprawdę trudne. Szukaliśmy znaków, błądząc niemal po omacku. Na całe szczęście znaleźliśmy drogę na szczyt. Tam pozwoliliśmy sobie na dosłownie chwile wytchnienia, mimo padającego gradu. Trzeba było jednak zejść. Musieliśmy się koncentrować na utrzymaniu równowagi, aby wiatr nie zrobił z nas latawców. Byliśmy już przemoczeni a deszcz ani myślał przestać padać. Gęste chmury ograniczały widoczność do kilku metrów. Wielokrotnie gubiliśmy szlak idąc dalej na czuja. Było fantastycznie? Opaczność nad nami czuwała bowiem bezpiecznie zeszliśmy [foto] i wróciliśmy do miasta. Popołudnie spędziliśmy wędrując wąskimi uliczkami Ochrydu, przy zapachu wszechobecnej glicynii, nasiąkając niepowtarzalnym klimatem tego miejsca?


20.05.2011

Trasa: Ochryd ? Velestovo ? Asan Gura ? Goga ? Velestovo ? Ochryd
Dystans: 33,2 km

Zobacz trasę Pobierz trasę Przewyższenia

Piękny poranek i dobrze zapowiadająca się pogoda spowodowały, że zmieniliśmy wcześniejsze plany i ponownie ruszyliśmy w góry. Nasz znajomy kierowca Vasko podrzucił nas do miejscowości Velestovo, gdzie mogliśmy poczuć prawdziwy klimat wsi [foto]. Dalej zboczami górskimi ruszyliśmy w nieznane. Dosłownie! 🙂 Bez mapy, co prawda znakowanym szlakiem, który jednak przeplatał się z innymi, znakowanymi tak samo a czasami znikał na dobre. Nie przeszkadzało to nam zupełnie. Piękno przyrody, spokój i brak kogokolwiek [foto] dawało nam wiele radości. Słońce tego dnia ani myślało chować się za chmurami na dłużej. Było fantastycznie. Wędrując cały czas przed siebie dotarliśmy do przepięknej [foto] doliny. Zaskoczył nas tam ogromnie napotkany grób [foto]. Niestety nie poznaliśmy jego historii. Wędrowaliśmy dalej zachwycając się [foto] otaczającą nas przyrodą [foto] i nie martwiąc zgubionym po drodze szlakiem? Mając już plan awaryjny trafiliśmy na znak (w języku macedońskim), który wskazał nam kierunek na szczyt Goga. Wspinając się jego zboczem mogliśmy podziwiać w całej okazałości masyw górski Galicica [foto]. Krajobraz był fantastyczny, pogoda również, zrehabilitowała się za dzień wczorajszy. Na szczycie czekała na nas nagroda. Mogliśmy z tego miejsca zobaczyć oba jeziora, tj. Prespa i Ochrydzkie jednocześnie. Widok wart każdego wysiłku. A to nie koniec atrakcji. Był mini tort [foto], świeczka czyli impreza urodzinowa ? miła niespodzianka w wyjątkowym miejscu. Nasyciwszy nasze oczy niepowtarzalnymi krajobrazami ruszyliśmy w drogę powrotną. Tym razem z kompasem w reku, wyznaczywszy azymut na Velestovo, sprawnie schodziliśmy w dół. Przemierzając góry, doliny, drogi [foto], łąki oraz pola uprawne [foto] dotarliśmy do wsi. Tam poznaliśmy Panią Ljubice [foto], energiczną 85-latkę, która w krótkim czasie opowiedziała nam wiele o sobie. Niesamowite spotkanie. Po 15 minutach od wykonania telefonu pojawił się nasz niezawodny Vasko, który chciał już dzwonić do Interpolu, gdybyśmy zbyt długo nie wracali. Wieczorem czekała na nas kolejna niespodzianka. Z okazji moich urodzin Vasko zabrał nas do restauracji Belvedere, gdzie przy tradycyjnej macedońskiej muzyce, granej i śpiewanej na żywo, mogliśmy zobaczyć tradycyjne macedońskie tańce. Popijając wino o niepowtarzalnym smaku, rozmawiając o Macedonii, jej mieszkańcach i historii, spędziliśmy fantastyczny wieczór…


21.05.2011

Trasa: Ochryd ? Radożda ? Struga ? Ochryd
Dystans: 55,3 km

Zobacz trasę Pobierz trasę Przewyższenia

Dzisiejszy poranek, równie piękny i obiecujący jak poprzedni, zachęcił nas do wyprawy do Radożdy. Vasko podwiózł nas na koniec wsi, skąd udaliśmy się w drogę powrotną odwiedzając napotkane cerkwie. Jako pierwszą zobaczyliśmy dopiero co budowaną cerkiew św. Ilia. Idąc w kierunku cerkwi św. Bogurodzicy spotkaliśmy Dordia [foto], który nie dość, że potrafił mówić po polsku, to jeszcze okazał się być opiekunem wszystkich cerkwi we wsi. Dzięki niemu mogliśmy wejść do cerkwi i zobaczyć [foto] jej piękne, odnowione wnętrze. Martynka została przyozdobiona przez Dordia w tradycyjną macedońską chustę [foto]. Niesamowite przeżycia. Wracając w kierunku wsi dowiedzieliśmy się od Dordia, że droga, która właśnie idziemy to Via Ignatia [foto], stary szlak komunikacyjny zbudowany w czasach rzymskich. Potem nastąpiło kolejne niesamowite zdarzenie, Dordie zaprosił nas do siebie. Poznaliśmy jego rodzinę, siedząc przy stole w ogrodzie zostaliśmy poczęstowani herbatą, winem i miodem, który jedliśmy bezpośrednio z plastra. Okazało się, że Dordie jest pszczelarzem, dla którego dźwięki wydawane przez pszczoły są niczym muzyka Wagnera. Dordie w latach siedemdziesiątych pracował w Czechosłowacji razem z Polakami, stąd tak dobrze zna nasz język. Jest bardzo pozytywną osobą, ciesząca się życiem i tym co ma. Szczery i sympatyczny. Po biesiadzie udaliśmy się do kolejnych cerkwi. Pierwszą była cerkiew św. Nikoli [foto], stara, piękna, posiadająca w swych zbiorach greckie ikony z 1790 roku. Najlepsze zostało jednak na koniec. 13-wieczna Cerekiew św. Archanioła Michała wykuta w skale [foto]. Przepiękna! Niesamowity klimat wnętrza [foto] udzielił się każdemu z nas [foto]. Dordie dał próbkę swoich możliwości wokalnych aby pokazać nam kapitalna akustykę tego miejsca. Niezapomniane chwile. Zdecydowanie warto odwiedzić tą niepozorną wioskę, która kryje w sobie tak wiele przepięknych cerkwi. Po pożegnaniu i rozstaniu się z Dordiem przyszedł czas na obiad. Pstrąg po ochrydzku [foto] okazał prawdziwą ucztą i rajem dla podniebienia. W doskonałych nastrojach udaliśmy się brzegiem jeziora w drogę powrotną do Strugi? Widoki były fantastyczne [foto].


22.05.2011

Trasa: Ochryd ? Klasztor św. Nauma ? Trpejca ? Ochryd
Dystans: 64,9 km

Zobacz trasę Pobierz trasę Przewyższenia

Chcąc nieco odpocząć od nadmiaru wrażeń udaliśmy się do Klasztoru św. Nauma. Został on wzniesiony na wysokiej skale tuż przy samym jeziorze, skąd można zachwycać się pejzażem najbliższej okolicy. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od popłynięcia łodzią [foto] Drinem z Nikolą, który okazał się być znanym fotografem. Widoki były ładne, krystalicznie czysta woda mieniła się w słońcu niczym zwierciadło. Spokój i otaczająca nas przyroda pozwoliły nam na pełny relaks. Uzupełnieniem wszystkiego była izraelska pieśń zaśpiewana przez Nikolę w ich ojczystym języku… Piękna! Krótki przystanek zrobiliśmy przy źródełku z cudowna wodą [foto]. Nikola opowiadał o swoich fotografiach, podróżach oraz wizycie w Polsce. Nawet nie zauważyliśmy kiedy dobiliśmy z powrotem do brzegu. Dalej wolnym krokiem zmierzaliśmy do cerkwi św. Archaniołów położonej pośrodku klasztoru. Jest niesamowita. Nie to jednak okazało się główną atrakcją klasztoru. Jest on bowiem opanowany przez pawie [foto], których tańce godowe [foto] oprócz swoich partnerek przyciągnęły rzeszę turystów. Tereny przyklasztorne mają dużo uroku [foto], można na kilka dłuższych chwil schować się wśród przyrody z dala od całego zgiełku towarzyszącemu turystom odwiedzającym klasztor. Wracając piękną krajobrazowo drogą wzdłuż stromego brzegu jeziora, nasz kierowca pokazał nam mało znane miejsca widokowe [foto], z których mogliśmy zachwycać się niesamowitą panoramą jeziora ochrydzkiego. Wieczór spędziliśmy w Ochrydzie, kręcąc się po zabytkowych uliczkach miasta. Na placu przy jeziorze trafiliśmy na międzynarodową imprezę, podczas której dzieci prezentowały tradycyjne tańce swoich krajów [foto]. Idealne zakończenie dnia.


23.05.2011

Trasa: Ochryd ? Struga ? Vevcani ? Struga ? Ochryd
Dystans: 69,9 km

Zobacz trasę Pobierz trasę Przewyższenia

Vevcani to małe miasteczko położone w górach. Ma wyjątkowy klimat. Stare budynki, wąskie uliczki [foto], pięknie przyozdobione ogrody mieszkańców dodają uroku temu miejscu. Wędrówkę rozpoczęliśmy od odwiedzenia cerkwi św. Nikola położonej na niewielkim wzniesieniu [foto].150 letnia budowla jest pięknie zdobiona freskami i ikonami wykonanymi przez najlepszych macedońskich artystów. Niestety nie można tam fotografować. Życie we Vevcani toczy się swoim rytmem [foto], spokojnym, zgoła odmiennym od miastowego zgiełku. Idąc dalej dotarliśmy do ścieżki [foto], która doprowadziła nas do miejsca skąd źródła wypływające z gór [foto] dają początek ?małej? rzece [foto]. Spędziliśmy tam dłuższą chwilę obserwując to zjawisko [foto] oraz życie okolicznej flory. Żar lał się nieba i było już bardzo gorąco gdy wspinaliśmy się na wysokość 1300 m n.p.m. do klasztoru św. Spas. Obecnie znajduje się tam piękna cerkiew [foto] a sam klasztor jest w budowie. Z tego miejsca rozciąga się kapitalna panorama na najbliższą okolicę [foto]. Droga powrotna minęła nam na fotograficznym polowaniu na jaszczurki, które są tam wszechobecne. Było dużo zabawy aby trafić dobry kadr [foto]. W położonej w malowniczym miejscu restauracji przy wejściu do źródeł, zjedliśmy pyszny obiad i wróciliśmy do Ochrydu.


24.05.2011

Trasa: Ochryd

Cały dzisiejszy dzień postanowiliśmy przeznaczyć na odkrywanie i zwiedzanie Ochrydu. Na początek udaliśmy się do pięknej cerkwi św. Bogurodzicy Kamensko, położonej nieopodal naszego mieszkania. Wzięliśmy tam udział w prawosławnej mszy, uważnie obserwując całą liturgię, gdzie na jej zakończenie zjedliśmy święty chleb razem z Macedończykami. Wspinając się w górę starego miasta dotarliśmy do fortecy cara Samuela. Wybudowana w 10 wieku posiada mury o 16 m wysokości i 3 km długości. Można z nich zobaczyć panoramę miasta, jeziora [foto] i najbliższej okolicy. Bardzo fajny punkt widokowy. Dalej leśną ścieżką udaliśmy się do cerkwi św. Jovana Kaneo. Położona jest w bardzo malowniczym miejscu [foto], z którego rozciąga się widok na jezioro i miasto [foto]. Błądząc zabytkowymi uliczkami odwiedziliśmy jeszcze Galerię Ikon, która może pochwalić się pięknymi zbiorami oraz 11 wieczną cerkiew św. Sophia, która zrobiła na nas ogromne wrażenie. Zachwyceni tym co dziś widzieliśmy zdecydowaliśmy, że wieczorem udamy się na nocne focenie Ochrydu. Miasto ukazało nam nowe oblicze. Oświetlona przez liczne lampy cerkiew św. Jovana Kaneo prezentowała się doskonale [foto]. Klasztor św. Pantelejmon również wyglądał wspaniale [foto] stojąc dumnie pośród licznych wykopalisk. Jednak największe wrażenie wywarła na nas cerkiew św. Bogurodzicy Perivlepta, która została oświetlona na zielono [foto]. Trzeba to zobaczyć. Całe miasto w nocnej aurze prezentuje się imponująco [foto].


25.05.2011

Trasa: Ochryd

To nasz ostatni dzień w Ochrydzie. Ochłodziło się, w powietrzu wisiał deszcz? Z samego rana ruszyliśmy na miasto aby uzupełnić zapasy przed drogą powrotną. Odkryliśmy wówczas uliczkę za murem fortecy prowadzącą do pięknego punktu widokowego ? szkoda, że nie mieliśmy aparatów? Wędrówkę kontynuowaliśmy brzegiem jeziora, gdzie czas mijał nam na rozmowie i obserwacji zmieniającej się architektury. Zaczęło kropić? Popołudnie postanowiliśmy spędzić w domu przy piwie i dobrej rockowej muzyce.


26.05.2011

Droga powrotna okazał się bardziej męcząca niż dojazd. Nie obyło się bez przygód i niespodziewanych zdarzeń. Ale to już zupełnie inna historia?

Krzysiek


June 4, 2011 · Opublikowany w Podróże po świecie 

6 komentarzy to “Wyprawa do Macedonii”

  1. Angela on June 5th, 2011 19:39:03

    Witajcie Kochani! Wygląda na to, że mieliście piękny czas. Super, że odwiedzacie tak niebanalne zakątki tego świata. Wyjazd, podczas którego była różnorodność: cerkwie, góry, uroki miasteczka.
    Pięknie dziękujemy, że pamięć o nas oraz to, że mogliśmy gościć w waszych plecakach:)
    Buziaki! Mamy nadzieję, że do zobaczenie wkrótce!

  2. asia on June 6th, 2011 15:27:51

    hmm, co tu dużo mówić… zdjęcia mówią same za siebie… aż naszła mnie chęć na taki wyjazd, a zwłaszcza na tą rybę po ochrydzku 😉 smakowicie to wygląda…

  3. kapelan on June 7th, 2011 19:42:40

    eno eno… ciekawe opowiestki i widoczki,mnie jednak najbardziej podoba się babka z wąsem 😀
    p.s-dzięki za kartkę. Mam nadzieje że życzenia urodzinowe wysłane smsem dopadły solenizanta 🙂

  4. Jarek on June 7th, 2011 21:49:17

    Witajcie, trzeba powiedzieć że w ciągu tych kilku dni bardzo dużo zobaczyliśmy i przeżyliśmy.
    Były i srogie gradowo-śnieżne warunki podczas wejścia na Magaro i bajkowe krajobrazy w górach podczas drugiego dnia – tak wysoko ciągnącego się lasu i później bujną przyrodę na dużej wysokości widziałem po raz pierwszy.
    Niesamowite wrażenie robiły także cerkwie wykute wysoko w skale i te bardzo stare malowidła na ścianach a podczas powrotu do Ochrydu podziwialiśmy przepiękny urozmaicony brzeg jeziora: klify, duże głazy, przyrodę….
    Jednym słowem: Macedonia to piękny kraj wart odkrycia !!

  5. Krzysiek on June 8th, 2011 05:30:30

    Tomku, życzenia dotarły – dziękować 🙂

    A „babka z wąsem” to by nawet Ciebie zagadała 😀
    Miło było ją poznać.

  6. polcia on June 9th, 2011 18:32:50

    Ach, tak czułam, że i ta wyprawa będzie należeć do bardzo udanych:-) Pięknie, smacznie i uroczo. No cóż, „next time” jak to mówią…:-)

Odpowiedz

Musisz być zalogowany aby pozostawić komentarz.

Loading Facebook Comments ...