Wyprawa zaplanowana od dawna. Ostatnim razem nie udało się zobaczyć od środka Kaplicy Czaszek w Czermnej i trzeba było tam wrócić. Jak się okazało to był bardzo dobry pomysł. Ekipa w minimalnym składzie (Krzysiek i Martynka) zapisała takie oto strony w księgach Frihetu.